Hotel - Zatłoczona Krynica Morska.
Mieszkając w południowo - zachodniej Polsce najbliżej mam na nasze zachodnie wybrzeże. Tam też, co roku jeździłem. Tym razem z uwagi na pewne sprawy rodzinne, zmuszony byłem tydzień spędzić w Warszawie, a potem na kilka dni pojechałem do Krynicy Morskiej. Żaden hotel nie został przeze mnie zarezerwowany, bo z reguły jadąc nad nasz Bałtyk, nigdy tego nie robiłem. Tłok na drodze w kierunku jezior i morza był niesamowity, a gdy dopiero po południu dotarłem do Krynicy Morskiej, to okazało się, że nie ma wolnych miejsc. Słyszeliśmy podobne informacje już od rana w radio, ale trudno było w coś takiego uwierzyć. A jednak to była prawda. Spotykaliśmy ludzi którzy od 8 rano szukali bezskutecznie znaleźć jakikolwiek pokój. Drogie i tanie hotele były zajęte. Jeszcze osobiście zrobiłem z przyjaciółką rundkę po hotelach i innych obiektach noclegowych Krynicy, Piasku, Kątach Rybackich, Sztutowie i Mikoszewie. Dopiero wieczorem poszliśmy na zachód słońca nad plażą, a nocą wróciliśmy do Warszawy. Żaden
Hotel nie miał wolnych miejsc.