Szklarska - Pierwszy kontakt.
Wiele oczekiwałem od tego wyjazdu na narty. Zbliżenie z Weroniką wydawało się nieuchronne. Z niecierpliwością czekałem, aż dojadę na stacje kolejową Szklarska Poręba Górna. Ze Szczecina trochę trudne było połączenie z przesiadkami we Wrocławiu i Jeleniej Górze, ale Weronika miała bezpośrednie z Warszawy Wschodniej. Dotarliśmy do Szklarskiej Poręby o innych porach dnia. Ona rano, a ja popołudniu. Gdy wjeżdżałem na stacje Weronika była już na stoku. Zakwaterowanie mieliśmy w domu wczasowym F W P Zdrowie, około 200 metrów od stacji kolejowej. Cała spowita śniegiem
Szklarska Poręba kojarzyła mi się z alpejską stacją narciarską. Wszystko było jak z bajki. Jeszcze to spotkanie z Weroniką. W recepcji dostałem kartkę, że Weronika jeździ na Puchatku i ubrana jest w różowy kombinezon narciarski. Uznałem, że ja też pozjeżdżam ze stoku i gdy już hamowałem przed Weroniką, narta mi się wypięła i walnąłem z całej siły w Weronikę. Karetką zwieziono ja do szpitala. Liczyłem na zbliżenie, ale nie takie!

Podobne: